Fotografia otworkowa

Przeglądając strony poruszające tematykę fotografii zwrócił naszą uwagę fakt że mamy dzisiaj dzień fotografii otworkowej.

W związku z czym pojawiło się wiele poradników jak aparat tego typu wykonać – nie wszystkie rady są dobre, dlatego przerwiemy dzisiaj milczenie i napiszemy krótki, mocno improwizowany tekst podejmujący problematykę Camery Obscury. Niestety nie będzie tu  ładnych zdjęć ilustrujących proces powstawania, a jedynie opis i efekt końcowy.

 


Nie będziemy wyjaśniać czym właściwie jest Camera Obscura. Przejdziemy od razu do sedna. Czyli do tego jak, takie coś wykonać. Tego typu aparat można wykonać dosłownie ze wszystkiego. O dziwo, zwykła lustrzanka także świetnie się do tego nadaje. Jako twórcy własnoręcznie wykonanych aparatów analogowych, na ich przykładzie opiszemy jak z kilku śmieci stworzyć działający aparat. Niezależnie czy będzie to analog czy cyfrówka zasady są takie same.

Najprostszy tego typu aparat nie ma zbyt wielu elementów:

Oprócz pudełka ważna jest dobrze wykonana przysłona. I to na wykonaniu właśnie tego elementu skoncentrujemy się w tym wpisie.

My wykonaliśmy swoje z kawałka aluminiowej puszki. Wystarczy ją rozciąć, a następnie wyciąć z niej kwadrat wielkości odpowiedniej do Waszych potrzeb. Polecam używać jakiś starych nożyczek. Nie muszą być zbyt ostre. Po wycięciu blaszki warto ją wstępnie lekko oszlifować jakimś niezbyt grubym papierem ściernym. 200 powinna być wystarczająca, tak, by zredukować jej grubość.

Kolejna czynność będzie kluczowa dla jakości Waszych zdjęć. Otóż przy pomocy igły, należy zrobić w blaszce otwór. Jeśli wyobrażacie sobie, że trzeba blaszkę przebić i igłę wyjąć od drugiej strony to przestańcie! Zależy nam na uzyskaniu jak najmniejszej dziurki. Dlatego musicie zrobić, to naprawdę delikatnie, tak, by igła nie weszła za głęboko. Milimetr powinien wystarczyć. Przy tej czynności nie używajcie szpilki. One mają zbyt „tępy” koniec, przez co otworek będzie za duży i nie uzyskacie ostrych zdjęć.
Jak zrobić to najlepiej? Możecie pod blaszkę podłożyć kawałek cienkiej tekturki, dzięki czemu igła przejdzie przez blaszkę, tekturkę [papier z bloku technicznego] i zatrzyma się na twardszym podłożu. Ważne, by robić to w miarę prostopadle do powierzchni blaszki.

Następną czynnością którą warto wykonać jest powtórne przeszlifowanie blaszki. Tym razem proponuje jednak nieco delikatniejszy papier ścierny. Gradacja powyżej 1000 jak najbardziej mile widziana. Wewnętrzną stronę [tą, która będzie skierowana w kierunku matrycy bądź materiału światłoczułego] warto wyciemnić. Można do tego użyć czarnego papieru lub matowej taśmy izolacyjnej. Trzeba pamiętać, by pominąć okolice otworka, bo nie po to szlifowaliście blaszkę, by była jak najcieńsza, by teraz popsuć efekt papierem czy taśmą.

Na tym etapie jesteście posiadaczami dobrej przysłony do camery obscury. Trzeba teraz zastanowić się, gdzie ją zamontujecie. My swoje zamontowaliśmy w samodzielnie skonstruowanych „ciemnych pudełkach” [Camera obscua z łac. ciemna komnata]. Ale równie dobrze możecie poświęcić dekiel od lustrzanki [ten montowany do aparatu w miejsce obiektywu], zrobić w nim otwór i od spodu wkleić w niego Waszą przysłonę. Albo po prostu przykleić ją na pozbawiony obiektywu aparat.

Teraz pozostaje już tylko jedno:
eksperymentować, eksperymentować i nie zgadniecie co… eksperymentować!

Zapraszamy do komentowania i polubienia nas na Facebooku.
Pozdrawiamy TS

Reklamy

7 myśli w temacie “Fotografia otworkowa

  1. Oj tak, to chyba moje ulubione doświadczenie w fotografii 🙂
    Niesamowita satysfakcja gdy z czegoś tak małego i prostego wychodziły zdjęcia! (porównując do obecnych wielkich, złożonych i zaawansowanych technicznych pudeł!). W dodatku zabawa w ciemni… Eh i ah!

    Polubienie

  2. Nie ma sie co bwic ale kupic zeissa ikona box tengora. Jakosc podobna a nic nie trzeba robic . Sprawny w bdb stanie kosztuje 50 PLN. Dziwne ze lomodziwaki go nie odkryly jescze. No ale nie nazywa sie Prins ŻorŻ.

    Polubienie

    1. a) Wydać 50PLN i zrobić zdjęcie aparatem
      b) Wydać 10PLN zrobić sememu aparat który jeszcze będzie robił zdjęcia.
      Jak dla mnie satysfakcja przy wersji a) – żadna
      zaś przy b)- gwarantowana!
      🙂

      Polubienie

      1. Ba, można nic nie wydawać tylko odnaleźć sobie stara lustrzankę , lub dostać ja od kogoś za darmo od znajomych albo rodziny – zrobić dziurkę w dekielku zakrywającym migawkę i mamy piękny aparat . Tylko tu jest trochę trudniej niż zrobić cokolwiek samemu, bo dziurka musi być perfekcyjna- ale do wykonania w domu.

        Mnie te zachwyty nie jarają, bo ja jestem mechanikiem precyzyjnym i raczej kupuje nikomu niepotrzebne Zeissy , agfy itp ( minęły czasy kiedy brało się je za darmoszke ) , doprowadzam do stanu używalności i zachowuje dla siebie badz czasem oddaje w dobre rece. Większą satysfakcją jest poznac dzialanie mechanizmu i go z sukcesem naprawic. Wyobrazic sobie, ze aparat skladano w latach gdzie masowa produkcja wygladala jak manufaktura. Za pomoca prymitywnych jak na dzisiejsze warunki pras wykonywano drobne elementy mechanizmu migawki. Wieksza satysfakcja jest wykonac identyczny uszkodzony element. Moza tak wymieniac i wymieniac. Niektorzy sklejaja modele, inni zbieraja znaczki a jeszcze inni kopia w domowych szafkach w poszukiwaniu smieci na aparat. Ja grzebie godzinami w dziwnych mechanizmach. Ale tak na dobra sprawe nie musimy sobie poprawiac nastroju jacy to my jestesmy kreatywni. Bo ta kreatywnosc jest caly czas odtworcza. camery obscury robilem kilkanascie razu z tego co bylo pod reka ale o satysfakcji z wykonastwa raczej mowy byc nie moze. Moze bylem dumny, ze komus sie ten aparat spodobal, wywarl na nim jakis efekt edukacyjny itp. Zachwycalem sie jak dzieciak sasiadow zrobil aparat samodzielnie. No ale na tym sie moja rola jako zachwycajacego konczy. Ba, zachwycam sie nawet fotografiami na wystawach- wykonanymi aparatami otworkowymi. Tyle, ze nie sa wyonane ze smieci i byle czego. Takze wybaczcie, ja zachwytow nad byle czym nie bede uprawial ; )

        Ale nie, nie odbieram nikomu prawa do dodawania sobie chwaly: )

        Polubienie

      2. Chwały, zachwytów? Mowa tu o zrobieniu czegoś dla siebie… Jedni są „zaspokojeni” jak zrobią gniota starą lustrzanką a drudzy czymś innym. Ty uważasz, że lepiej kupić.
        Jeśli robiłeś camerę to na pewno wywarło to na Tobie jakieś wrażenie bo podjąłeś się tego zadania.
        Porównujesz naprawę starego aparatu do zrobienia go samemu. To tak samo jak ja porównam to że wybudowałam dom i zrobiłam aparat… Z czego satysfakcja większa? To juz zależy od człowieka…
        Wcześniej pisałam o tym że fajnie jest coś zrobić samemu bo jest to odskocznia od codzienności a to czy camera obs. jest lepsza czy gorsza od fotolumpów z rynku to… bez różnicy. Ba, nawet nie śmiała bym tego porównywać… Bo nie ma to najmniejszego sensu. W/W post jest przewodnikiem, nie nakazuje się nikomu tym zachwycać ani robić z siebie geniusza, przecież to proste urządzenie…
        A dziurka perfekcyjna w obscurze też musi być, przynajmniej powinna.

        Polubienie

  3. Kupić? Kupić można wszystko, prawdziwą radość sprawia dopiero coś co działa pomimo faktu że wykonało się to własnymi rękami! Zresztą po co kupować coś, co robi zdjęcia o porównywalnej jakość gdy można zrobić coś takiego ze śmieci?!

    Polubienie

  4. W fotografii otworkowej nie jakość chodzi o a frajdę z tego że z własnoręcznie zrobionego aparatu coś wychodzi. I ceni się takie fotki bardziej niż te masowo pstrykane kupionymi aparatami.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s